Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kampinos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kampinos. Pokaż wszystkie posty

2012-06-17

Lesznowska Topola nie żyje!

Nie ma już między nami Lesznowskiej Topoli! To niezwykłe drzewo, wpisane na listę Osobliwości Przyrody w Polsce, nie żyje!

Wybrałem się na wycieczkę do Puszczy Kampinoskiej, tym razem zaczynając od Leszna. Jednym z jej celów było odwiedzenie tej wspaniałej topoli. Niestety, po dotarciu na miejsce jedynym, co zobaczyłem, był ogromny pień:
Oto jej doczesne szczątki. Spoczywaj w pokoju!

Na początku nie mogłem w to uwierzyć, być może to nie jest to drzewo? Z drugiej strony, jakie inne drzewo mogło mieć tak wielki pień? Po powrocie do domu poszperałem w internecie i znalazłem nekrolog:
http://gminaleszno.pl/aktualnosci/topola

Oto data śmierci staruszki: noc z 4 na 5 maja 2012 roku. Można przynajmniej na rocznicę jej śmierci zapalić znicze w miejscu, w którym rosła.

2012-04-24

Młocińskie klimaty

Celem mojej wycieczki było rozruszanie kości po zimowym sezonie grypowym oraz wdrożenie się w nową rozrywkę o nazwie geocaching. Spacer zacząłem w Parku Młocińskim, gdzie do znalezienia miałem 5 skrzynek (4 tradycyjne i 1 wirtualna - wszystkie odnalezione pomyślnie!). Przy okazji podziwiałem budzącą się do życia wiosenną przyrodę.
Tu widzimy malownicze oczko wodne w centralnej części parku, w okolicy wału przeciwpowodziowego. Jak widać, w okolicy świetnie czują się bobry.
To samo oczko. W wodzie jak w lustrze odbijają się rosnące nad nim drzewa.
Błękitne wiosenne niebo. Drzewa jeszcze nie zdążyły pokryć się liśćmi.
Następnie przywiało mnie nad Wisłę na północ od Parku. W oddali widać Most Północny.
 A oto moje bezpośrednie okolice, widziane z odmiennej perspektywy. Zazwyczaj oglądam Wisłę z drugiej strony. Po otwarciu Mostu Północnego Młociny stały się tak bliskie, jak winika to z odległości mierzonej w linii prostej. Wcześniej wycieczka do nich wiązała się z długim objazdem.
Słup energetyczny niczym stalowa bestia wyciąga swoje kable niczym macki. Cokolwiek w nie wpadnie, czy to statek, czy to samolot albo zwierzę, zostanie wciągnięte do metalowej tarczy i pożarte.


Zatoczka rybacka. Samotne łodzie czekają niczym wierny pies porzucony na rondzie w centrum Krakowa na swojego właściciela.

Oczko wodne na terenie zalewowym, koło którego przebiega moja ścieżka.
"Pod twoją obronę uciekamy się, o wielki słupie energetyczny". Często ludzie budują swe siedliszcza w cieniu potężnych ramion słupów energetycznych, licząc na ich ochronę przed drapieżnikami, kataklizmami oraz innymi ludźmi.

 Biada nierozważnemu wędrowcowi, który nie dostrzegłby wyciągniętych niczym pokrzywione paluchy czarnoksiężnika gałęzi tego drzewa. Jesteśmy na powrót w Parku Młocińskim, w jego części północno-wschodniej, która ma wydmowy charakter.

Oto Potok Młociński, który płynie przez Las Młociński, do którego zawędrowałem w dalszym etapie swojej wędrówki. Lśniąca woda wydawać się może z oddali kryształowo czysta, ale zapaszek nie pozostawia wątpliwości, że picie jej nie jest najlepszym pomysłem.

Ten leśny dukt nosi nazwę Stary Tor. Nazwa ta nie jest przypadkowa. W Międzywojniu przebiegała tędy kolejka Warszawa Gdańska - Palmiry, o której więcej można przeczytać na stronie Bazy Kolejowej.

Starym torem docieram do Dąbrowy Leśnej, założonej w latach 20-tych XX wieku jako osiedle podmiejskie nawiązujące do idei miasta-ogrodu. Kolejka miała zapewnić łatwy dojazd do metropolii i zachęcić ludzi do osiedlania się. Teraz jesteśmy na zabytkowej Alei Lipowej, chronionej jako pomnik przyrody.

Kolejna pomnikowa aleja - Aleja Dębowa. Jak sama nazwa mówi, rosną wzdłuż niej wiekowe dęby. Nazwa administracyjna - ul. Partyzantów.

Opuszczona posesja na południowym skraju ul. Partyzantów. Potencjalne miejsce na skrytki. Prawdopodobnie także miejsce wieczornych schadzek ghuli.

Poskręcany poczwórny pień wierzby. Jesteśmy już w Kampinoskim Parku Narodowym. Pod sosną ukryta jest skrzynka ;)

A to jest Sosna Kandelabrowa, rosnąca w pobliżu skrzyżowania szlaku żółtego z niebieskim koło Łużowej Góry. Nie wiem, czemu zawdzięcza ona swoją oryginalną nazwę, ale drzewo jest bardzo charakterystyczne.

To jest już zupełnie zwyczajna sosna, jakich w Kampinoskim Parku Narodowym wiele. Jak widać, pogoda cały czas dopisuje.

A to jest Jeziorko Opaleń. Jest ono pochodzenia sztucznego (przed wojną znajdowała się tu bażantaria). W czasie suszy często wysycha, dlatego występują w nim rośniny i zwierzęta przystosowane do zmieniających się warunków.

Droga powrotna znów przez Las Młociński. Odłownia dzików w pobliżu Wóycickiego. Napis informuje, że służy ona wyłącznie do łapania dzików i ludzie nie powinni do niej wchodzić. W środku nie było żadnego człowieka, więc najwyraźniej ostrzeżenie poskutkowało.

A oto Lotnisko Bielańskie. Budowane jako lotnisko sportowe, nie ukończone przed II Wojną Światową. W czasie wojny wykorzystywane przez Luftwaffe.

Zespół przyrodniczo-krajobrazowy "Dęby Młocińskie", prawem chroniony. Wcześniej chroniony jako otulina Huty Warszawa (ciągle widać przerdzewiałe tablice. Przy drodze znajduje się tablica upamiętniająca partyzantów AK poległych w walce o Lotnisko Bielańskie.

2011-11-22

Kampinos-Palmiry listopad 2011

Wycieczkę rozpoczynam na stacji Marymont, skąd odjeżdżają autobusy linii Ł i Ł-bis. Linia Ł dojeżdża tylko do Łomianek, czekam więc Ł-bis, który jedzie dalej. W oznaczeniach można się trochę pomylić, jest wiele kursów, z których niektóre dojeżdżają tylko do Dziekanowa Leśnego, inne do Palmir lub Czosnowa. Ja wsiadam do tego, który jeździ do Czosnowa i kupuję bilet do Łomnej.

Autobus jedzie niemrawo, opuszcza drogę na Gdańsk zjeżdżając na boczną uliczkę przez Kiełpin, Dziekanów Polski, Pieńków i dalej Łomną. W Łomnej wysiadam, na przystanku koło cmentarza. Cała podróż trwała ok. 40 minut. W samej miejscowości ciekawy jest kościół zbudowany w latach 1870-1872 w stylu późnoklasycystycznym. Nie wyróżnia się on szczególnie na tle innych kościołów w innych miejscowościach, natomiast zapamiętuję dobrze jej projektanta. Jest nim włoski architekt Henryk Marconi. Nazwisko dobrze mi znane, bowiem jest on też projektantem zdrojowych Łazienek z 1836 roku w Busku Zdroju, które dzisiaj stanowią sanatorium noszące jego imię.

Z Łomnej kieruję się na południe do wsi Palmiry. Po drodze moją uwagę zwracają jedynie niesprawne światła, które nie zmieniają się na przejściu dla pieszych. Przebiegam jezdnię kierując się zielonym światłem dla samochodów, które widzę jedynie kontem oka. Niestety, w kraju zdominowanym przez samochodziarzy pieszy na każdym kroku dostaje do zrozumienia, że jest jakimś dziwolągiem albo wręcz szkodnikiem. W Palmirach zaczyna się czarny szlak. Od parkingu przez chwilę wiedzie drogą, by później skręcić w las. Mijam stary budyneczek, na którym widnieją ostrzeżenia o odpadających fragmentach kondygnacji i idę dalej. Szlak w początkowym odcinku jest bardzo gęsto oznaczony - w pewnym momencie w kadrze znajdują się aż cztery drzewa z namalowanymi czarnymi znakami. Później jednak sytuacja stabilizuje się i są momenty, w którym przez kilkaset metrów nie napotykam żadnego oznaczenia. Miejsca, w których szlak skręca, są jednak generalnie dobrze oznakowane, więc brak oznaczeń oznacza, że należy iść prosto. Oczywiście jak zawsze, dobrą praktyką jest śledzić cały czas mapę i wiedzieć, gdzie się jest i czego można się dalej spodziewać.

Szlak przecina Palmirską Drogę w okolicach Rezerwatu Kaliszki. Rezerwat ten jest objęty ochroną ścisłą od 1977 roku i ma powierzchnię 106 ha. Szlak zaś odbija na południowy zachód i idzie przez 1,5 km prosto, przecinając podmokłe okolice strumienia Wilcza Struga, do Janówka. Tam koło przydrożnego krzyża skręca na południe. Po ok. kilometrze terez staje się wydmowy. Kolejny kilometr dalej znajduje się Kamień Orlika. Jest to kamień z tablicą upamiętniającą zwycięski pojedynek tankietki TKS-20 dowodzonej przez Edmunda Orlika z niemieckim czołgiem dowodzonym przez księcia von Ratibor. Przy kamieniu szlak skręca na wschód i prowadzi do Cmentarza Palmiry. Na cmentarzu spoczywają Polacy zamordowani przez hitlerowców w masowych egzekucjach na terenie Puszczy Kampinoskiej. Upamiętnieniu tej zbrodni i tragicznej historii tych terenów jest poświęcona ekspozycja w znajdującym się obok muzeum. Znajdują się tam tablice informujące o okolicznościach egzekucji oraz listy zamordowanych. Zostali oni zamordowani tylko za to, że byli Polakami i należeli do elity o wysokiej świadomości narodowej. Niemcy mordowali nauczycieli, działaczy politycznych, harcerzy, sportowców - ponieważ uznawali ich za potencjalnie niebezpiecznych - ludzi, którzy są gotowi walczyć w obronie wartości, w które wierzą, którzy nie dadzą się zakuć w kajdany. Znajduje się też tam konar z Dębu Powstańców, na którym według podań Rosjanie wieszali powstańców pojmanych podczas powstania styczniowego.

Z muzeum kieruję się niebeiskim szlakiem w stronę polany Pociecha. Wkrótce wchodzę na teren Rezerwatu Sieraków - największego na terenie puszczy, o powierzchni 1205 ha. W pobliżu polany znajduje się Krzyż Jerzyków. Upamiętnia on bitwę Powstańczych Oddziałów Specjalnych "Jerzyki" z formacją RONA, odesłanej przez Niemców z Warszawy na teren puszczy w celu zablokowania partyzanckim oddziałom dostępu do stolicy. Bitwa odbyła się w dniach 28 sierpnia - 2 września 1944 roku. Co roku na początku września przy tym krzyżu mają miejsce uroczystości ją upamiętniające.

Od pociechy idę dalej na wschód szlakiem zielonym. Szlak przebiega przez Łosiówkę. Nazwa miejsca pochodzi od zagrody dla łosi przywiezionych do puszczy w 1951 roku z Białorusi - niestety te majestatyczne zwierzęta zostały całkowicie wytępione w okolicach Warszawy w XIX w., stąd powstała konieczność ich reintrodukcji. Koło tablicy informacyjnej znajdują się ruiny osady strażników, którzy dyżurowali przy zagrodzie dla zwierząt. Dalej szlak odbija na północny wschód przy wsi Sieraków. Przy granicy rezerwatu, przy strażnicówce KPN znajduje się Stary Dąb - dąb szypułkowy mający ponad 250 lat. Do niego prowadzi ścieżka przyrodnicza z Dziekanowa Leśnego. Zielony szlak przecina tereny bagienne. Przy wyższym poziomie wody może być on trudny do przebycia suchą stopą, jednak tego dnia można go przejść suchą stopą. Ścieżka ta została w 1944 roku zaminowana przez Niemców, ponieważ stanowiła wtedy jedyne przejście przez okoliczne bagna. Od tego zdarzenia wywodzi swą nazwę znajdujące się dalej uroczysko "Na Miny". Przy uroczystku znajduje się kamień ku pamięci Witolda Plapisa, współtwórcy Kampinoskiego Parku Narodowego.

Przy uroczysku szlak zielony kieruje się na północ, ja zaś idę dalej na wschód szlakiem żółtym. Idę nim 2 kilometry, do Kamienia Ułanów Jazłowieckich. Kamień poświęcony jest brawurowej szarży przez oddziały niemieckie, jakiej dokonał pułk w połowie września, w czasie przedzierania się do Warszawy. Ułani nie mieli broni ciężkiej, aby zaatakować Niemców, nie chcieli też kapitulować, dlatego kierujący pułkiem płk. Edward Godlewski zdecydował się przedostać przez linie niemieckie szykiem konnym, co udało mu się mimo ognia karabinów maszynowych.

Od kamienia idę szkaliem czarnym , który prowadzi na skraj Dąbrowy Leśnej, gdzie skręca na południe i wiedzie przez pola granicą parku narodowego. Na krótkim odcinku zagłębia się ponownie w las, by skręcić na wschód, do Wólki Węglowej przy Cmentarzu Północnym, gdzie kończy się moja wycieczka.

Kościół w Łomnej zbudowany w latach 1870-72 w. wg. projektu Henryka Marconiego

Figurka Matki Boskiej z 1859 roku

Na czarnym szlaku

Nadal na czarnym szlaku

Oczko wodne

Stare drzewo o ciekawym kształcie

Wnętrze Obszaru Ochrony Ścisłej Kaliszki widziane ze szlaku


W Puszczy Kampinoskiej jest dużo obszarów podmokłych

Ten znajduje się w rozlewisku Wilczej Strugi

Dzięki mostkowi można przejść suchą nogą

Kapliczka przy drodze na Janówek

Konar z Dębu Powstańców w muzeum w Palmirach

Cmentarz Palmiry

Krzyże na Cmentarzu Palmiry

Symboliczna mogiła pomordowanych

"Palmirska polana śmierci. Symboliczne mogiły patriotów, więźniów pawiaka rozstrzelanych w tym miejscu w listopadzie 1939 r."

Tu już jest Obszar Ochrony Ścisłej "Sieraków"

Krzyż Jerzyków k. polany Pociecha

Mrowisko leśne przy drodze

Łosiówka. Piwnica jest pozostałością osady strażników dyżurujących przy zagrodzie dla łosi przywiezionych do Puszczy Kampinoskiej w 1951 r.

Kolejne leśne mrowisko

Łąka koło leśniczówki w Sierakowie

Stary Dąb przy Posadzie Sieraków

Stary Dąb

Gdzieś dalej na zielonym szlaku